Dlaczego nikt nie chce wynająć mojego mieszkania?

Na wstępie przytoczę Wam historię sprzed dwóch lat:
Do mojej bazy w agencji nieruchomości dołączyła oferta wynajmu mieszkania. Stan nieruchomości dosyć marny- tak zwany standard PRL; wielkość- 3 pokoje, oddzielna kuchnia, toaleta i łazienka + balkon; cena- 2200 złotych; lokalizacja- Olszynka Grochowska w Warszawie. Właścicielką mieszkania była bardzo sympatyczna starsza pani. Dzwoniłam do niej raz w tygodniu z pytaniem, czy pojawiali się u niej zainteresowani, bo u mnie niestety cisza. Pani odpowiadała za każdym razem dokładnie to samo: "NIE. I NIE ROZUMIEM DLACZEGO". No cóż- ja wiedziałam. Przy każdym  cotygodniowym telefonie  mówiłam, dlaczego tak się dzieje. Właścicielka jednak była uparta, wiedziała swoje i nie miała zamiaru pójść na kompromis. 
Sprawa tego mieszkania nie dawała mi spokoju. Byłam sfrustrowana tym, że nie mogę go wynająć, ale wiedziałam też, że nie jestem cudotwórczynią. Nie da się wszystkim pomóc- a już szczególnie tym, którzy tego nie chcą.  Przez pół roku mieszkanie "wisiało" w bazie. Później dostałam telefon, że właścicielka rezygnuje z wynajmu, bo "Ludzie to idioci i nie nie doceniają jej pięknego mieszkania, więc po prostu zamieszka w nim wnuczka". Nasz klient, nasz pan- okej, trudno.
A teraz przejdźmy do meritum...

 Dlaczego moje mieszkanie nie chce się wynająć?

Cena jest za wysoka. W jaki sposób ustaliłeś koszt miesięcznego najmu mieszkania? Zapytałeś znajomych, sprawdziłeś na forum albo po prostu sam byś tyle zapłacił? Jest to jakaś z dróg- niestety jednak najczęściej przynosząca rozczarowania. Warto przejrzeć inne oferty mieszkań w tej samej lokalizacji i o podobnym standardzie, porównać, zastanowić się czy nasze mieszkanie ma jakieś dodatkowe atuty, które mogą podwyższyć cenę lub minusy, które te cenę obniżą. Temat ceny rozwiniemy też w dalszych punktach.

Lokalizacja jest niekorzystna. Mieszkanie znajduje się daleko od linii metra/ kolei/ przystanków autobusowych lub tramwajowych. Duża odległość do centrum miasta. Usytuowanie przy ruchliwej ulicy, a co za tym idzie przeszkadzający w dzień i w nocy hałas. Pamiętajmy jednak, że są różne grupy klientów, dla których wada może przerodzić się w zaletę- starsi ludzie chętnie zamieszkają na obrzeżach miasta, w ciszy i spokoju.

Standard mieszkania jest nieadekwatny do ceny. W dobie tanich i ładnych mebli jak choćby z IKEI, mieszkanie z meblościanką, wersalką ze sprężynami i z kafelkami sprzed 40 lat zwyczajnie odrzuca. Chcemy wracać do domu z radością, a nie z obrzydzeniem. Być może dla nas ta meblościanka ma wartość sentymentalną, może dziadek ją zbudował albo babcia ją uwielbiała- nie liczmy jednak, że najemca również to doceni. On widzi tylko mebel i chce, aby był on ładny, a nie odpychający. Pamiętajcie, że mieszkanie, które chcemy wynająć ma się podobać klientowi, a nie nam- to nie my będziemy w nim mieszkać.

Masz złe podejście do oglądających. Pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz. Warto postarać się, aby było ono jak najlepsze, ponieważ relację z najemcą będziemy tworzyli przez kolejne miesiące, a nawet lata. Oglądałam jakiś czas temu mieszkanie- bardzo ładne, w fajnej lokalizacji, cena też była okej. Właściciel otworzył mi drzwi w poplamionej podkoszulce, z papierosem w ręce i nie patrząc na mnie rzucił "Proszszszsz.... Niech se pani ogląda". Podziękowałam i wyszłam. Nie wyobrażam sobie dobrych relacji z taką osobą, a każdemu z nas na tym zależy. W mojej głowie stworzył się obraz człowieka-cwaniaka.

Układ mieszkania nie jest dopasowany do klienta. Jeżeli nasze mieszkanie znajduje się w pobliżu uczelni, to możemy liczyć na to, że największą część chętnych będą stanowili studenci. Jakie mieszkanie najlepsze jest dla tej grupy? Oddzielne, nieprzechodnie pokoje- każdy zaaranżowany na sypialnię. A mieszkanie znajdujące się w pobliżu przedszkoli, szkół, parków? Możemy założyć, że tym mieszkaniem zainteresują się rodziny z dziećmi, którym przechodni salon nie będzie przeszkadzał. 

Smród w mieszkaniu. Są takie zapachy, których sami nie czujemy albo do których jesteśmy przyzwyczajeni. Osoba wchodząca z dworu pierwszy raz do naszego mieszkania poczuje jego zapach wyraźnie. Śmierdzi wilgocią, stęchlizną, papierosami? Tego nie zatuszujemy odświeżaczami do powietrza, do usunięcia tego typu nieprzyjemnych zapachów potrzebny jest profesjonalista. Czy sami chcielibyśmy mieszkać gdzieś, gdzie nie da się oddychać?

Nieciekawe ogłoszenie, niestaranne zdjęcia. Ten temat poruszałam już w poprzednich postach, ale się powtórzę :) Pamiętajmy, że nasz potencjalny klient widzi na etapie przeglądania ofert tylko to, co mu pokażemy i na tej podstawie wyrabia sobie opinię. Jeżeli zobaczy pełen zlew z brudnymi naczyniami albo usyfioną łazienkę, to nie liczmy na to, że zainteresują go piękne obrazy w salonie.

 

Myślę, że udałoby nam się znaleźć jeszcze całą masę powodów, ale wymieniłam te najczęściej powtarzające się. Jeśli wyeliminujecie je wszystkie, to z pewnością temat niewynajętego mieszkania odejdzie w niepamięć :)
Do następnego!




Jak napisać dobre ogłoszenie nieruchomości do sprzedania?

W dzisiejszym poście chciałabym podpowiedzieć Wam jak stworzyć dobrą ofertę, ze wszystkimi niezbędnymi informacjami, których potrzebuje potencjalny klient. Bardzo często spotykamy ogłoszenia o treści: "Sprzedam mieszkanie 2 pok 42m2. Proszę dzwonić."- taka oferta wcale nie zachęca, żeby sięgnąć po telefon. Człowiek, który poszukuje mieszkania/domu, w którym ma zamieszkać, potrzebuje konkretnych informacji. Warto zaoszczędzić i jego i swój czas, poświęcić dłuższą chwilę na zredagowanie dobrej oferty, aby na spotkanie umówić się z osobą, której szczegóły dotyczące naszej nieruchomości odpowiadają.
Myślę, że dzisiejszy wpis posłuży Wam niejednokrotnie :)


Część portali posiada szablony do wypełnienia, co jest dla nas najlepszą opcją. Nie musimy nic wymyślać, ale musimy podstawowe informacje o naszej nieruchomości mieć pod ręką, aby móc rzetelnie wpisać wszystkie dane.  Na części portali formularze są jednak bardziej okrojone i zawierają jedynie zupełnie podstawowe informacje jak cena, metraż i lokalizacja.

Jak stworzyć dobre ogłoszenie? - nieruchomość do sprzedania:

Informacje ogólne:
  • cena
  • powierzchnia
  • cena za m2
  • miejsca parkingowe naziemne/podziemne/garaż
  • cena za miejsca parkingowe
  • wielkość działki/ogrodu
  • czy przynależy piwnica, strych oraz ich powierzchnia
  • cena całkowita za nieruchomość wraz z działką i innymi przynależącymi pomieszczeniami
  •  czynsz administracyjny
  • rynek pierwotny/ wtórny
  • lokalizacja- warto opisać sąsiedztwo, odległość od przystanku, przedszkola, szkoły, apteki, siłownie, restauracje, place zabaw
Informacje dotyczące budynku:
  • rodzaj budynku (blok, willa, loft, apartamentowiec itp.)
  • stan budynku
  • rok budowy
  • liczba pięter, a w przypadku mieszkania piętro, na którym się ono znajduje
  • czy jest winda?
  • czy osiedle jest zamknięte, strzeżone i posiada monitoring?
  •  czy budynek jest okablowany przez TV i internet?
  • balkon/loggia/taras/antresola oraz wielkość w m2
  • rodzaj ogrzewania
  • ciepła woda (wodociąg miejski, bojler, piecyk gazowy itp.)
Pomieszczenia i standard mieszkania:
  • liczba pokoi 
  • powierzchnia pokoi
  • rodzaj podłóg w pokojach
  • typ kuchni (otwarta, zamknięta/aneks/półotwarta)
  • powierzchnia kuchni
  • wyposażenie kuchni
  • łazienka- oddzielna, czy z toaletą
  • powierzchnia łazienki i toalety
  • liczba łazienek
  • wyposażenie łazienek/toalety
  • kierunek okien- warto wpisać zarówno kierunek geograficzny jak i informację, czy okna wychodzą na ulicę, podwórko, garaż, ogród, osiedle itp.
  • garderoba i jej powierzchnia
  •  hall i jego powierzchnia
  • standard wnętrza- do remontu, pod klucz, deweloperski
  • wysokość pomieszczeń
 
Oprócz tego ważna jest również informacja o tym, jaki nasza nieruchomość posiada zapis w księdze wieczystej. Pamiętam jedno z mieszkań, które sprzedawałam jako pośrednik. Była to kawalerka na strzeżonym osiedlu, która okazała się... przerobionym na cele mieszkalne pomieszczeniem ochrony. To spowodowało, że nie było możliwości, aby wziąć kredyt ponieważ nie był to lokal mieszkalny)- potrzebowałam klientów wyłącznie gotówkowych. Zaoszczędźmy swój i cudzy czas, sprawdzając tę informację.
Mam nadzieję, że ten wpis pomoże Wam stworzyć dobry zachęcający opis, bo zwykłym "sprzedam mieszkanie" nie przyciągniemy klientów :)
Do następnego!

Zły agent nieruchomości vs dobry agent nieruchomości

Na pewno każda osoba, która kiedykolwiek wystawiała ogłoszenie o sprzedaży/wynajmie, prędzej czy później spotkała się z ofertą pośrednika. "Dzień dobry, czy oferta jest aktualna? Chciałbym zaproponować możliwość współpracy z agencją XXX."- jedni odpowiadają, że jasne, proszę bardzo; drudzy bardzo szybko kończą rozmowę krótkim "nie". Wiem, że pośrednicy są często odbierani jako krwiopijcy, którzy tylko zdzierają kosmiczną prowizję, ale zapewniam Was- DOBRY pośrednik jest na miarę złota! W dzisiejszym wpisie powiem Wam, jaka jest różnica między dobrym, a złym pośrednikiem oraz czego możemy, a wręcz powinniśmy oczekiwać od agencji, z którą zaczynamy współpracę.


Różnice pomiędzy złym, a dobrym pośrednikiem:

Zły pośrednik: Dzwoni, proponuje współpracę, ale nie wyjaśnia nam, na czym ta współpraca polega. Skupia się wyłącznie na poinformowaniu nas jaki jest koszt prowizji. Nie interesują go nasze obiekcje, na nasze "nie" reaguje odłożeniem słuchawki.
Dobry pośrednik: Proponując nam współpracę dokładnie wyjaśnia na czym ona polega, co może nam zaoferować ze swojej strony, co zyskamy zgadzając się na to, aby nas reprezentował. Słysząc obiekcje stara się dowiedzieć z czego one wynikają, a następnie wytłumaczyć nam, że nic nie tracimy, a tylko możemy zyskać.

Zły pośrednik: Mówi nam, że umowę pośrednictwa podpiszemy dopiero przed spotkaniem z pierwszym klientem i od razu, bez podpisanej umowy, wprowadza nasze mieszkanie do bazy. Zdjęcia pobiera z ogłoszenia, na którym znalazł nasz numer- kadruje je, żeby nie było widać znaku wodnego serwisu. 
Dobry pośrednik: Umawia się z nami na spotkanie w celu podpisania umowy i zrobienia dobrych zdjęć. Nie wprowadza do bazy mieszkania, dopóki umowa pośrednictwa nie znajdzie się w jego rękach.

Zły pośrednik: Wklepuje byle jak nasze ogłoszenie do bazy, zapisuje, automatycznie wysyła ofertę na wszystkie strony z którymi baza współpracuje i na tym kończy promowanie naszej oferty.
Dobry pośrednik:  Starannie wprowadza mieszkanie do bazy, dopytując o wszystkie niezbędne szczegóły (z którego roku jest budynek, czy do mieszkania przynależy komórka lokatorska itp.), które dla złego pośrednika są zupełnie nieistotne. Oprócz eksportu ogłoszenia na współpracujące strony, umieszcza ofertę naszego mieszkania na innych serwisach typu gumtree, czy olx.

Zły pośrednik: Czeka na telefony od klientów zainteresowanych naszym mieszkaniem. Tylko czeka.
Dobry pośrednik: Czeka na telefony od klientów zainteresowanych naszym mieszkaniem, a w międzyczasie przekopuje bazę swoich klientów, poszukując potencjalnych chętnych. 

Zły pośrednik: Przychodząc z klientami na spotkanie jest kompletnie nieprzygotowany. Jedyne, co robi to podpisuje umowę z klientami na klatce schodowej (na pewno chcą go oszukać!), przyprowadza ich do mieszkania i oddaje w ręce właściciela. Sam stoi, nie odzywa się, czeka tylko na informację "Bierzemy!", żeby móc przypomnieć o należącej mu się prowizji.
Dobry pośrednik: Ufa swoim klientom. Nie robi scen każąc im podpisywać umowę na kolanie przed wejściem do mieszkania- robi to dopiero po wejściu i przywitaniu się z właścicielem. Bardzo często wręcza klientom wydrukowaną ofertę mieszkania, bo nie mają obowiązku pamiętać wszystkich szczegółów. Nie wtrąca się, jeśli właściciel sam chce prezentować nieruchomość, ale jednocześnie pozostaje czujny, aby w każdej chwili móc coś podpowiedzieć, czy wspomnieć o zaletach mieszkania, o których zapomniał wspomnieć właściciel.

Zły pośrednik: Po uzyskaniu informacji, że klienci decydują się na mieszkanie, prosi właściciela o przygotowanie umowy i ustalenie terminu spotkania.
Dobry pośrednik: Sam przygotowuje umowę (często agencje mają swoje własne wzory), mailowo lub telefonicznie dogrywa najdrobniejsze szczegóły zarówno z właścicielem jak i z klientami. 

Zły pośrednik: Przy podpisaniu umowy właściwej stoi, nie odzywa się, czeka na swoją prowizję. Żegna się, wychodzi, jego praca jest zakończona.
Dobry pośrednik: Czyta na głos treść umowy, dopytuje czy wszystko jest jasne, w razie potrzeby tłumaczy, co oznacza dany zapis. Nie kończy swojej pracy po otrzymaniu prowizji. Dzwoni po jakimś czasie do osób, z którymi współpracował, aby dopytać, czy wszystko w porządku i czy są zadowoleni.  


Pamiętajmy, że pośrednik musi zapracować na swoją prowizję- w końcu za coś ją bierze. Wymagajmy, aby zajął się odpowiednio naszą ofertą, nami, potencjalnym klientem. Decydując się na współpracę powinniśmy czuć, że ze spokojem możemy pozostawić promowanie naszego mieszkania pośrednikowi. Myślę, że większość kwestii udało mi się omówić w tym wpisie, ale jeśli macie jakiekolwiek pytania, to zachęcam Was do pozostawienia komentarza lub kontaktu mailowego.
Do następnego!