Feng shui w projektowaniu wnętrz

Witajcie!
Jak żyjecie po Świętach i Sylwestrze? Najedzeni? Zadowoleni? Mam nadzieję, że tak :)
Pierwsze wpisy dotyczyły głównie tematów związanych ze sprzedażą i wynajmem nieruchomości, dlatego dzisiaj, dla odmiany, postanowiłam napisać o zasadach feng shui przy projektowaniu wnętrz. Dla jednych są to głupie zabobony, inni natomiast podporządkowują tym "zabobonom" całe swoje życie. Ja natomiast jestem gdzieś pośrodku- nie wierzę w to, że zastosowanie zasad feng shui zmieni radykalnie życie na lepsze, ale jestem przekonana, że pewne elementy są w stanie zapewnić nam większy komfort psychiczny, choćby podświadomie :) 
Myślę, że ten temat jest naprawdę ciekawy i chętnie się z Wami podzielę moją wiedzą na ten temat.

 

Czym w ogóle jest FENG-SHUI? W dosłownym tłumaczeniu oznacza ono wiatr i płynącą wodę, a co za tym idzie, przepływ energii wokół nas.
Zacznę może od rozrysowania stref w mieszkaniu, ich przeznaczenia oraz przedmiotów, które mają wzmocnić pozytywną energię. Wejście do mieszkania umiejscawiamy na dole:


A tu porcja kolejnych zasad dotyczących przygotowania przestrzeni:
 
Porządek i czystość:  nie należy trzymać starych, niepotrzebnych rzeczy, ponieważ trzymają nas one w przeszłości i nie pozwalają ze spokojem myśleć o przyszłości.
 
Światło i kolory: im jaśniej, tym lepiej. W dzień odsłaniamy okna. Nie wieszamy za dużo tkanin, ponieważ spowalniają przepływ energii. Kolory możemy dobierać dowolnie, ale najlepiej sprawdzają się odcienie pastelowe.
 
Obrazy: lepiej jeden duży niż kilka małych, lepsze są ramy niż antyramy. Treść obrazów dowolna, ma na nas wpływać pozytywnie.
 
Lustra: płaskie poruszają energię, a wypukłe ją rozpraszają, a więc wskazane są w miejscach, w których chcemy się wyciszyć. Nie wieszamy luster naprzeciwko okien ani drzwi wejściowych, ponieważ ucieka przez nie energia. W sypialni lustra łapią nasze myśli , co może powodować niespokojny sen.
 
Dźwięki: pozytywnie na nas wpływają dźwięki poruszających się dzwoneczków metalowych, drewnianych i ceramicznych.
 
Kryształy: neutralizują działanie złej energii,  która płynie z komputera, telewizora, mikrofalówki, telefonów komórkowych.
 
Rośliny: nie mogą mieć kolców, ani spiczastych liści. Koniecznie ustawmy kwiaty w łazience i ciemniejszych kątach mieszkania.
 
Woda: pozytywnie wpływa akwarium, obrazy wodospadów, małe fontanny, gdzie jest przepływ wody. Małe, szybko pływające rybki zwiększają przepływ energii, a duże, ciężkie ryby spowalniają.
 
Meble: ustawiamy je tak, aby nas nie "atakowały" narożniki i krawędzie, nie ustawiamy mebli w taki sposób, aby siedzieć tyłem do drzwi lub okien.
 
Sypialnia: powinna być skierowana na zachód, południowy zachód, północ lub północny zachód. Oświetlenie powinno być subtelne, łóżko drewniane. Do sypialni nie powinna przylegać łazienka, a jeśli już tak jest, koniecznie powinniśmy pilnować, aby drzwi od łazienki były zamknięte. W sypialni stawiamy na matowe meble, unikamy lakierowanych powierzchni dodatków, które będą łapały nasze myśli i utrudniały sen. 
 
Kuchnia: powinna się znajdować na wschodzie. Sprzęty wodne i sprzęty z ogniem powinny być rozdzielone.
 
Łazienka i toaleta: wodę w toalecie powinniśmy spuszczać jak najrzadziej, koniecznie przy zamkniętej desce i zamkniętych drzwiach. W łazience stawiamy na polerowane płytki ścienne oraz lakierowane meble.

 
  
Jestem ciekawa jakie jest Wasze zdanie na ten temat i co myślicie o tych wszystkich zasadach :) O ile ja nie wierzę w "kradzież" energii przez lustra, o tyle jestem zdania, że meble, które nas nie atakują swoimi narożnikami wpłyną na nas pozytywnie. Myślę, że ja urządzając swoje mieszkanie, zastosuję kilka z tych zasad :)
Do następnego!


Dlaczego nikt nie chce wynająć mojego mieszkania?

Na wstępie przytoczę Wam historię sprzed dwóch lat:
Do mojej bazy w agencji nieruchomości dołączyła oferta wynajmu mieszkania. Stan nieruchomości dosyć marny- tak zwany standard PRL; wielkość- 3 pokoje, oddzielna kuchnia, toaleta i łazienka + balkon; cena- 2200 złotych; lokalizacja- Olszynka Grochowska w Warszawie. Właścicielką mieszkania była bardzo sympatyczna starsza pani. Dzwoniłam do niej raz w tygodniu z pytaniem, czy pojawiali się u niej zainteresowani, bo u mnie niestety cisza. Pani odpowiadała za każdym razem dokładnie to samo: "NIE. I NIE ROZUMIEM DLACZEGO". No cóż- ja wiedziałam. Przy każdym  cotygodniowym telefonie  mówiłam, dlaczego tak się dzieje. Właścicielka jednak była uparta, wiedziała swoje i nie miała zamiaru pójść na kompromis. 
Sprawa tego mieszkania nie dawała mi spokoju. Byłam sfrustrowana tym, że nie mogę go wynająć, ale wiedziałam też, że nie jestem cudotwórczynią. Nie da się wszystkim pomóc- a już szczególnie tym, którzy tego nie chcą.  Przez pół roku mieszkanie "wisiało" w bazie. Później dostałam telefon, że właścicielka rezygnuje z wynajmu, bo "Ludzie to idioci i nie nie doceniają jej pięknego mieszkania, więc po prostu zamieszka w nim wnuczka". Nasz klient, nasz pan- okej, trudno.
A teraz przejdźmy do meritum...

 Dlaczego moje mieszkanie nie chce się wynająć?

Cena jest za wysoka. W jaki sposób ustaliłeś koszt miesięcznego najmu mieszkania? Zapytałeś znajomych, sprawdziłeś na forum albo po prostu sam byś tyle zapłacił? Jest to jakaś z dróg- niestety jednak najczęściej przynosząca rozczarowania. Warto przejrzeć inne oferty mieszkań w tej samej lokalizacji i o podobnym standardzie, porównać, zastanowić się czy nasze mieszkanie ma jakieś dodatkowe atuty, które mogą podwyższyć cenę lub minusy, które te cenę obniżą. Temat ceny rozwiniemy też w dalszych punktach.

Lokalizacja jest niekorzystna. Mieszkanie znajduje się daleko od linii metra/ kolei/ przystanków autobusowych lub tramwajowych. Duża odległość do centrum miasta. Usytuowanie przy ruchliwej ulicy, a co za tym idzie przeszkadzający w dzień i w nocy hałas. Pamiętajmy jednak, że są różne grupy klientów, dla których wada może przerodzić się w zaletę- starsi ludzie chętnie zamieszkają na obrzeżach miasta, w ciszy i spokoju.

Standard mieszkania jest nieadekwatny do ceny. W dobie tanich i ładnych mebli jak choćby z IKEI, mieszkanie z meblościanką, wersalką ze sprężynami i z kafelkami sprzed 40 lat zwyczajnie odrzuca. Chcemy wracać do domu z radością, a nie z obrzydzeniem. Być może dla nas ta meblościanka ma wartość sentymentalną, może dziadek ją zbudował albo babcia ją uwielbiała- nie liczmy jednak, że najemca również to doceni. On widzi tylko mebel i chce, aby był on ładny, a nie odpychający. Pamiętajcie, że mieszkanie, które chcemy wynająć ma się podobać klientowi, a nie nam- to nie my będziemy w nim mieszkać.

Masz złe podejście do oglądających. Pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz. Warto postarać się, aby było ono jak najlepsze, ponieważ relację z najemcą będziemy tworzyli przez kolejne miesiące, a nawet lata. Oglądałam jakiś czas temu mieszkanie- bardzo ładne, w fajnej lokalizacji, cena też była okej. Właściciel otworzył mi drzwi w poplamionej podkoszulce, z papierosem w ręce i nie patrząc na mnie rzucił "Proszszszsz.... Niech se pani ogląda". Podziękowałam i wyszłam. Nie wyobrażam sobie dobrych relacji z taką osobą, a każdemu z nas na tym zależy. W mojej głowie stworzył się obraz człowieka-cwaniaka.

Układ mieszkania nie jest dopasowany do klienta. Jeżeli nasze mieszkanie znajduje się w pobliżu uczelni, to możemy liczyć na to, że największą część chętnych będą stanowili studenci. Jakie mieszkanie najlepsze jest dla tej grupy? Oddzielne, nieprzechodnie pokoje- każdy zaaranżowany na sypialnię. A mieszkanie znajdujące się w pobliżu przedszkoli, szkół, parków? Możemy założyć, że tym mieszkaniem zainteresują się rodziny z dziećmi, którym przechodni salon nie będzie przeszkadzał. 

Smród w mieszkaniu. Są takie zapachy, których sami nie czujemy albo do których jesteśmy przyzwyczajeni. Osoba wchodząca z dworu pierwszy raz do naszego mieszkania poczuje jego zapach wyraźnie. Śmierdzi wilgocią, stęchlizną, papierosami? Tego nie zatuszujemy odświeżaczami do powietrza, do usunięcia tego typu nieprzyjemnych zapachów potrzebny jest profesjonalista. Czy sami chcielibyśmy mieszkać gdzieś, gdzie nie da się oddychać?

Nieciekawe ogłoszenie, niestaranne zdjęcia. Ten temat poruszałam już w poprzednich postach, ale się powtórzę :) Pamiętajmy, że nasz potencjalny klient widzi na etapie przeglądania ofert tylko to, co mu pokażemy i na tej podstawie wyrabia sobie opinię. Jeżeli zobaczy pełen zlew z brudnymi naczyniami albo usyfioną łazienkę, to nie liczmy na to, że zainteresują go piękne obrazy w salonie.

 

Myślę, że udałoby nam się znaleźć jeszcze całą masę powodów, ale wymieniłam te najczęściej powtarzające się. Jeśli wyeliminujecie je wszystkie, to z pewnością temat niewynajętego mieszkania odejdzie w niepamięć :)
Do następnego!




Jak napisać dobre ogłoszenie nieruchomości do sprzedania?

W dzisiejszym poście chciałabym podpowiedzieć Wam jak stworzyć dobrą ofertę, ze wszystkimi niezbędnymi informacjami, których potrzebuje potencjalny klient. Bardzo często spotykamy ogłoszenia o treści: "Sprzedam mieszkanie 2 pok 42m2. Proszę dzwonić."- taka oferta wcale nie zachęca, żeby sięgnąć po telefon. Człowiek, który poszukuje mieszkania/domu, w którym ma zamieszkać, potrzebuje konkretnych informacji. Warto zaoszczędzić i jego i swój czas, poświęcić dłuższą chwilę na zredagowanie dobrej oferty, aby na spotkanie umówić się z osobą, której szczegóły dotyczące naszej nieruchomości odpowiadają.
Myślę, że dzisiejszy wpis posłuży Wam niejednokrotnie :)


Część portali posiada szablony do wypełnienia, co jest dla nas najlepszą opcją. Nie musimy nic wymyślać, ale musimy podstawowe informacje o naszej nieruchomości mieć pod ręką, aby móc rzetelnie wpisać wszystkie dane.  Na części portali formularze są jednak bardziej okrojone i zawierają jedynie zupełnie podstawowe informacje jak cena, metraż i lokalizacja.

Jak stworzyć dobre ogłoszenie? - nieruchomość do sprzedania:

Informacje ogólne:
  • cena
  • powierzchnia
  • cena za m2
  • miejsca parkingowe naziemne/podziemne/garaż
  • cena za miejsca parkingowe
  • wielkość działki/ogrodu
  • czy przynależy piwnica, strych oraz ich powierzchnia
  • cena całkowita za nieruchomość wraz z działką i innymi przynależącymi pomieszczeniami
  •  czynsz administracyjny
  • rynek pierwotny/ wtórny
  • lokalizacja- warto opisać sąsiedztwo, odległość od przystanku, przedszkola, szkoły, apteki, siłownie, restauracje, place zabaw
Informacje dotyczące budynku:
  • rodzaj budynku (blok, willa, loft, apartamentowiec itp.)
  • stan budynku
  • rok budowy
  • liczba pięter, a w przypadku mieszkania piętro, na którym się ono znajduje
  • czy jest winda?
  • czy osiedle jest zamknięte, strzeżone i posiada monitoring?
  •  czy budynek jest okablowany przez TV i internet?
  • balkon/loggia/taras/antresola oraz wielkość w m2
  • rodzaj ogrzewania
  • ciepła woda (wodociąg miejski, bojler, piecyk gazowy itp.)
Pomieszczenia i standard mieszkania:
  • liczba pokoi 
  • powierzchnia pokoi
  • rodzaj podłóg w pokojach
  • typ kuchni (otwarta, zamknięta/aneks/półotwarta)
  • powierzchnia kuchni
  • wyposażenie kuchni
  • łazienka- oddzielna, czy z toaletą
  • powierzchnia łazienki i toalety
  • liczba łazienek
  • wyposażenie łazienek/toalety
  • kierunek okien- warto wpisać zarówno kierunek geograficzny jak i informację, czy okna wychodzą na ulicę, podwórko, garaż, ogród, osiedle itp.
  • garderoba i jej powierzchnia
  •  hall i jego powierzchnia
  • standard wnętrza- do remontu, pod klucz, deweloperski
  • wysokość pomieszczeń
 
Oprócz tego ważna jest również informacja o tym, jaki nasza nieruchomość posiada zapis w księdze wieczystej. Pamiętam jedno z mieszkań, które sprzedawałam jako pośrednik. Była to kawalerka na strzeżonym osiedlu, która okazała się... przerobionym na cele mieszkalne pomieszczeniem ochrony. To spowodowało, że nie było możliwości, aby wziąć kredyt ponieważ nie był to lokal mieszkalny)- potrzebowałam klientów wyłącznie gotówkowych. Zaoszczędźmy swój i cudzy czas, sprawdzając tę informację.
Mam nadzieję, że ten wpis pomoże Wam stworzyć dobry zachęcający opis, bo zwykłym "sprzedam mieszkanie" nie przyciągniemy klientów :)
Do następnego!